Świat sztuki i inspiracja
Rasťo Ekkert: "Początki bywają trudne, ale znalezienie własnej drogi jest najważniejsze."
Na wstępie chcę przeprosić za swoją śmiałość, by pisać coś o sztuce, ponieważ uważam, że nie mam do tego najmniejszego prawa, ale być może moje przemyślenia w czymś Ci pomogą i wtedy będzie to miało sens.
Na początek kilka słów o mnie...
Urodziłem się w 1964 roku w Bratysławie. Od małego przyroda była miejscem, w którym czułem się najlepiej. Najpierw były to lasy Małych Karpat, a później, gdy odkryłem urok wspinaczki, Tatry Wysokie, gdzie jako chłopak z nizin spędzałem mnóstwo czasu. Później był Kaukaz, Alpy, a w końcu także Himalaje. Dzięki mojej pracy reportera zwiedziłem świat wzdłuż i wszerz, widziałem wojny, cierpienie, ale też radość prostych ludzi, wśród których czuję się najlepiej.
Szczytem była moja Podróż dookoła świata w osiemdziesiąt dni. Zawsze towarzyszył mi aparat lub kamera.

Rysować i malować zacząłem w młodym wieku.
Uczęszczałem do weekendowego atelier Júliusa Kollera. Ze względu na wymagający charakter mojej pracy, przez długie lata na systematyczną twórczość nie było czasu ani spokoju.
To się jednak zmieniło.
Cztery lata temu wraz z moją partnerką Tinką przeprowadziliśmy się do domku na odludziu w dziczy Gór Muráńskich i tam otworzył się przede mną mój kolorowy świat, który przez długie lata nosiłem w sercu.


Pasterze, drwale, prości i autentyczni ludzie z gór – to teraz mój świat i moja inspiracja. Swoją twórczość określam jako naiwną, choć wywodzi się ona z realnego krajobrazu i żyjących w nim ludzi; ja zapisuję to, co odbija się w moim wnętrzu.
Krajobrazy i ludzie w nich są odbiciem mojej duszy... tak to widzę ja... i wierzę, że w każdym obrazie cząstka mnie pozostanie......

A teraz chodźmy szukać drogi......
Z pewnością nie powiem nic nowego, ale podstawą wszystkiego jest rzemiosło. W przypadku jakiegokolwiek wyrazu artystycznego człowiek powinien najpierw opanować rysunek. Aby narysować człowieka, drzewo, konia czy psa, nie potrzeba boskiego daru, wystarczy znaleźć wzór, wziąć ołówek, papier i rysować. To jest to podstawowe rzemiosło, tak samo jak stolarz musi najpierw nauczyć się odcinać deskę piłą, wbijać gwoździe... najpierw zrobi sto prostych półek, a dopiero z czasem zacznie myśleć o skomplikowanych meblach.

To samo dotyczy malarstwa. Myślę, że rzemiosło jest w stanie opanować każdy, kto chce i jest wystarczająco wytrwały. No i już zbliżamy się do tej drogi, a właściwie do jej poszukiwania.

Dzisiejsze czasy są bardzo szybkie, każdy chce wszystkiego i najlepiej od razu.
W internecie są setki poradników, jak nauczyć się malować. Jasne, z pewnością nie zaszkodzi oglądać te filmy, zwłaszcza samoukom, do których zaliczam również siebie. Mają swoją wartość, szczególnie na samym początku, ale jeśli myślisz o tym poważnie, oprócz codziennego malowania trzeba też dużo myśleć – możliwości wyrazu artystycznego są praktycznie nieograniczone, dlatego tak trudno znaleźć własną drogę.

Nie będę wymądrzał się i powiem, jak ja to robię.
Czytam wszystko o twórczości artystycznej, co wpadnie mi w ręce, oglądam obrazy, myślę i maluję. Mieszkam na Płaskowyżu Murańskim, w dziczy. Spotykam się z ludźmi z gór, z płaskowyżu, dlatego zdecydowałem, że moja twórczość musi być taka, jak otoczenie, w którym żyję. Wymyśliłem cykl Ludzie z płaskowyżu.
W ciągu roku namalowałem 40 obrazów. Najpierw były to farby olejne, ale stopniowo przeszedłem na akryl, ponieważ maluję warstwami, a akryl ze względu na szybkie schnięcie bardziej mi odpowiada.

Znalazłem swoją drogę, nikogo nie kopiuję, nazywam ją sztuką naiwną (insitną), ponieważ nie lubię ograniczeń i zasad... insita to wolność, prawdziwych ludzi i krajobraz dostosowuję do swoich wyobrażeń, nie muszę malować czystego realizmu, od tego mam aparat czy kamerę...

Najważniejsze jest dla mnie to, że przy każdym nowym obrazie przeżywam radość i ekscytację, czuję, że posuwam się naprzód i że ta moja droga nadaje mi jasny kierunek...
Tak więc to chyba wszystko, co chciałem napisać, proszę, nie oceniajcie tego zbyt surowo... malowanie to radość i powinno być czymś bardzo osobistym.

Jeśli zostawisz w swoim obrazie kawałek siebie... to twój czas i praca mają sens....